Jura Krakowsko-Częstochowska to jeden z najbardziej charakterystycznych regionów turystycznych w Polsce. Wapienne ostańce, jaskinie, zamki, lasy i doliny tworzą krajobraz, który trudno pomylić z jakimkolwiek innym miejscem. To dobry kierunek zarówno na weekendowy wyjazd, jak i jednodniową wycieczkę – pieszą, rowerową czy po prostu nastawioną na zwiedzanie.
Jura Krakowsko-Częstochowska to jeden z najbardziej malowniczych obszarów w Polsce i na świecie. Obszar ten rozciąga się na terenie dwóch województw Śląskiego i Małopolskiego. Najbardziej znany szlak rowerowy przebiegający przez jej tereny to oczywiście Szlak Orlich Gniazd wiodący turystów od Krakowa do Częstochowy. Na terenie Jury znajduje się jednak wiele innych mniejszych tras i szlaków, które pozwolą poznać ten obszar z perspektywy siodełka również mniej wytrawnym rowerzystom. Poniżej znajduje się pierwsze zestawienie polecanych tras po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej rozpoczynających tym samym serię "Rowerem przez Śląskie".
Grzęda Mirowska jest jednym z najbardziej widokowych miejsc na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Łączy grzbietem wapiennym, usianym licznymi ostańcami dwa „orle gniazda”: majestatyczny, odbudowany kilka lat temu Zamek w Bobolicach oraz malownicze ruiny Zamku w Mirowie . Oba zamki wzniesiono w czasach Kazimierza Wielkiego. Obok ruin Zamku Ogrodzieniec w Podzamczu (s. 26), są one niemalże „wizytówkami” Jury.
Ostatki kojarzą nam się głównie z tłustym czwartkiem i pałaszowaniem pączków, a niewielu z nas ma pojęcie, że są jeszcze takie miejsca, w których tradycyjnie obchodzi się karnawałowe zapusty! Czy wiedzieliście, że w Krzanowicach niedaleko Raciborza zamiast Walentynek świętują Pogrzebanie Basa? W końcu co kraj to obyczaj, a tradycja rzecz święta! Ale od początku…
Powolutku lato dobiega końca, nie oznacza to jednak, że musimy pozostać w domowym zaciszu. Jesień to pora magiczna, pełna kolorów, wiatru, słońca, czasem deszczu, jednak niejednokrotnie jesień może podarować nam cudowną pogodę.
Stare powiedzenie mówi, że „od nadmiaru głowa nie boli”, ale mogą boleć... nogi. Zwolennicy rowerowego szaleństwa mają w Śląskim pole do popisu. W regionie można znaleźć najlepsze i dostarczające najwięcej emocji trasy rowerowe. Z perspektywy dwóch kółek nie można narzekać na brak wrażeń – zabytki i osobliwości przyrody w połączeniu z ruchem na świeżym powietrzu – to doskonały sposób na poznanie województwa śląskiego.
Turystom uzależnionym od mocnych wrażeń województwo śląskie oferuje stężoną dawkę ekstremalnych emocji w trzech postaciach: lądowych wariacji, wodnych szaleństw i powietrznych akrobacji. I to wszystko dosłownie na wyciągnięcie ręki! Ponieważ w Śląskiem tereny rekreacyjne sąsiadują z największymi miastami regionu – łatwo i szybko można tutaj trafić z innych części Polski.
Weekendowe szaleństwo za pasem. Ci, którzy nie mają jeszcze urlopu muszą zadowolić się krótkimi wypadami za miasto a pomysłów na pobyt w śląskim nie brakuje. Cytując klasyka przed wyjazdem trzeba sobie odpowiedzieć na jedno ważne pytanie: co lubię robić, a potem zacząć to robić. Prosto i na temat. Dzisiaj zachęcamy do umieszczenia w swoich weekendowych planach odwiedzenia poniższych miejsc, których nawet najlepsze zdjęcia nie oddadzą tego co zobaczycie przed oczami będąc na miejscu.